Monday, 25 September 2017

pizza-przepis

Hej! Jedynym minusem w naszym mieszkaniu był fakt, że nie mamy piekarnika. Na szczęście w biedronce znalazłam minipiekarnik do kupienia w miarę w rozsądnej cenie. Nie sądziliśmy, że jest on aż tak mały. Jak go otworzyliśmy, to nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu. Pizze robiliśmy na 4 razy,haha! Mimo to nie uwierzycie, jaka była pyszna! Dam Wam przepis mojego taty, bo na prawdę w smaku jest niesamowita! 

Składniki na ciasto:
maka 3 szklanki
drożdże pol kostki
olej lub oliwa 2-3 łyżki stolowe
woda szklanka
szczypta soli i cukru

Składniki na sos:
koncentrat pomidorowy pol sloiczka
czosnek 2 zabki
sol, cukier po pol plaskiej lyzeczki
oregano, bazylia łyżeczka

Ciasto zagniatac około 10 minut.
Na gore dodac skladniki wedlug uznania.
Piec w 200 stopniach okolo 10-12 minut:)
Lubicie domowe pizze? 

Thursday, 7 September 2017

praktyki

Hej, Od tego tygodnia zaczęłam praktyki w przedszkolu. Mam je odbyć przez dwa tygodnie w tej placówce, a przez kolejne dwa w szkole. Jest to dla mnie nowe doświadczenie, gdyż samodzielnie muszę prowadzić zajęcia. Cieszę się, że trafiłam na fajną opiekunkę, która bardzo dużo rzeczy mi tłumaczy, jak postępować z dziećmi, czego unikać. Takie rady na pewno przydadzą się na przyszłość we współpracy z dziećmi. Mam nadzieję, że cały miesiąc praktyk minie mi dobrze, bo trzeba przyznać, że bardzo dużo się stresuję, mimo tego, że nie powinnam. Najważniejsze dla mnie jest to, że widzę postępy i coraz bardziej pokonuję lęk! Trzymajcie kciuki! :)

Friday, 1 September 2017

album diy

Hej! Jakieś dwa lata temu znalazłam kiedyś na jakimś blogu pomysł na album diy. Długo szukałam jakiegoś ciekawego albumu, ale nic nie wpadło w moje oko. Dopiero jakoś w święta wielkanocne zauważyłam cenny okaz w biedronce. Rodzice kupili mi go na prezent. Zaczęłam go wzbogacać w zdjęcia, ale kompletnie o nim zapomniałam. Dopiero przy wyprowadzce sobie o nim przypomniałam. Teraz będę miała więcej czasu, to będę go na bieżąco uzupełniała.
Postanowiłam, że będę robiła kolaże ze zdjęć, a później je ucinała. Małe kwadraciki wyglądają przepięknie, a jednocześnie jest miejsce na większą ilość wspomnień. Dodatkowo będę przyklejała naklejki w kształcie serduszek, które mam w kolorach różu i czerwieni. Kolorowe tasiemki także się 
przydają, a już idą do mnie karteczki w różnych kolorach i wzorach.

Jak Wam się podoba? Macie jakiś sposób na przechowywanie zdjęć?

Monday, 28 August 2017

wyprowadzka

Hej. Nie pisałam ostatnio, gdyż miałam dużo spraw na głowie odnośnie przeprowadzki. Nie mogę uwierzyć, że to już ten czas usamodzielnienia się, rozłąki z rodzicami. Lata lecą, a my chcąc  nie chcąc- dorastamy. Prędzej czy później każdego to czeka. Trudno mi się do tego przyzwyczaić, ponieważ minął dopiero tydzień, ale mam nadzieję, że z biegiem czasu wszystko się unormuje :)
Nie wiem jakim cudem, ale co powkładam do szafek rzeczy, nic mi nie ubywa, tylko z dnia na dzień jest tego coraz więcej, hihi. 
A Wy już się usamodzielniliście? Jeśli nie, w jakim wieku chcielibyście?

Friday, 4 August 2017

DIY: poszewka na poduszkę ze zwykłej koszulki

Hej! Macie takie chwilę, w których nie wiecie, co ze sobą zrobić? A może szkoda Wam wydawać pieniądze? A w dodatku chcielibyście stworzyć coś oryginalnego, co przyda Wam się w Waszym domu? Na pewno każdy z  Was ma jakąś starą koszulkę, która albo jest za mała, albo już Wam się znudziła. Nic prostszego! Możemy z niej zrobić poszewkę na poduszkę! W szczególności osoby, które lubią frędzlę, powinny się w taką zaopatrzyć. 
Potrzebne nam będą:
koszulka, nożyczki, poduszka

Na początku przykładamy poduszkę do naszego materiału. Ważne, aby był on większy od poduszki. (Moje wypełnienie jest już w stanie krytycznym, gdyż ma już z 15 lat) 
Następnie obcinamy nożyczkami materiał wokół poduszki, pamiętając by koszulka była  większa niż poduszka (z każdej strony około 5-6 cm więcej). Mają powstać dwie osobne części koszulki, które mają się na siebie nakładać.
Z każdego rogu odcinamy kwadraty. Rozmiary według uznania, w zależności, jak długie chcemy mieć frędzelki.
Wycinamy paski wokół, nie przekraczając powierzchni przeznaczonej na poduszkę.
Z powstałych pasków, które są na przeciwko siebie robimy supełki/pętelki (najlepiej na dwa razy).
 Gdy zrobimy już trzy boki supełków, wkładamy poduszkę i postępujemy tak samo, jak wcześniej z ostatnim bokiem. Gotowe!
Z winy materiału-poduszki u mnie wyszedł bardziej kształt koła, ale i tak mi się podoba. Myślę, że to doskonały sposób by udoskonalić swoje wnętrze i dodać do niego coś oryginalnego, zwłaszcza, że możemy kombinować z kolorem i wzorem.

Jak Wam się podoba poduszka? Znaliście już wcześniej ten sposób? A może sami go wypróbujecie?

Monday, 31 July 2017

jezioro

Hej! Wczoraj byliśmy z chłopakiem i ze znajomymi nad jeziorem. W końcu udało mi się opalić, a raczej spalić, haha! Pogoda była cudowna. Było bardzo gorąco.. Większość czasu spędziliśmy w wodzie, gdyż nie dało się wytrzymać na tym słońcu bez ochłodzenia. Nareszcie skorzystaliśmy z lata. Jak byliśmy na krótkich wakacjach trzy tygodnie temu to nie udało nam się wejść do wody, bo pogoda była nijaka. Niby słońce świeciło, ale nie aż tak, żeby się kąpać.
A Wy jak spędziliście niedziele?

Thursday, 27 July 2017

lakiery hybrydowe

Hej, Niedawno wróciłam ze spotkania w pracy. Jakoś pogoda mnie przygnębia i od powrotu cały czas leżę. Nic mi się dzisiaj nie chcę, hah! Nie wiem, czy tylko ja się czuję taka zmęczona?

Ostatnimi czasy pokochałam lakiery hybrydowe. Co jak co, ale świadomość tego, że dziennie musiałam kiedyś malować paznokcie zwykłym lakierem mnie dobija. Nie wiem, czy tylko mi się tak krótko te zwykłe lakiery trzymają? Za każdym razem gdy myłam naczynia, miałam odpryski. Na szczęście znalazł się ktoś taki, kto wymyślił przecudowne lakiery hybrydowe. Od teraz mam spokój minimum na trzy tygodnie. Wiadomo, że nie każdemu odpowiada trzymanie jednego i tego samego wzoru, koloru aż tyle czasu. Moja przyjaciółka już po trzech dniach zmienia paznokcie. Nawet nakłada różne lakiery na hybrydy, haha! To nie dla mnie. 
Moja kolekcja nie zawiera za dużo lakierów, ale mi tyle wystarcza. Co jakiś czas pozwolę sobie coś dokupić w tajemnicy przed moim mężczyzną, gdyż ten twierdzi, że aż tyle lakierów wcale nie jest mi potrzebnych, bo i tak maluje zazwyczaj na jeden i ten sam kolor.
Mam lakiery z aliexpress, takie jak bling, rosalind, elite, sarneless- koszt ich w granicach 5-6złoty, a także z allegro color it silcare- koszt ich z przesyłką wynosi 6 złoty. Byłam też ciekawa, więc zamówiłam dwa lakiery semilac. Wczoraj mi przyszły i od razu musiałam jeden z nich wypróbować. Szczerze? Jestem trochę zawiedziona, a zarazem mam do Was pytanie. Nie wiem, czy to wina lampy, czy lakierów, ale jedne lakiery super się sprawują, a po innych robią się pęcherzyki pod lakierem, nie chcą schnąć. Najgorsze jest to, że z tej samej firmy jeden lakier jest super, a drugi tragedia. I to bez względu na markę. Myślałam, że z semilackiem będzie inaczej, a jest nawet gorzej niż z innymi. Czy może to być wina lampy?
A Wy lubicie lakiery hybrydowe? Czy wolicie malować paznokcie zwykłym lakierem?